Do tej zabawy potrzebny będzie duże kartonowe pudło, a także: flamastry, kredki i farby. Wspólnie z dzieckiem stwórzcie z kartonu domek. Rysujcie okna, drzwi, kwiatki na parapetach…. Pozwól dziecku malować ściany domku i kreatywnie się wyżyć. Koraliki z makaronu. Suchy makaron to wdzięczna zabawka dla maluchów. Aby zachęcić psa do jedzenia karmy, zwłaszcza tej suchej, wprowadź mu stałe pory karmienia. Jak wskazują behawioryści, zaleca się, aby psy nie miały cały czas dostępu do jedzenia. Podawaj mu suchą karmę tylko 2 – 3 razy dziennie, w odpowiednich porcjach (w zależności od wieku psa) i zrezygnuj z przekąsek pomiędzy. Takich jak np. tabletki, pompki czy klasyczne ćwiczenia manualne. Jeśli nie dadzą one oczekiwanych rezultatów, zawsze możesz rozważyć sposoby nieco bardziej inwazyjne. Np. powiększenie penisa za pomocą żelu na bazie kwasu hialuronowego, lub operacyjnego wydłużenia prącia. Zestawienie 6 skutecznych sposobów na powiększenie Proszę pomóżcie mój synek ma 2,5 latek i za groma nie mogę go przekonać aby zrobił kupkę na nocnik czy na toaletę mam podkładkę. 2,5 latek nie chce robić kupki na nocnik. Przez Tematy o stuki włączeniu zapłonu, Zakłócenia w radiotelefonach po włączeniu silnika itp, Peugeot 1.9 benzyna - stuki w silniku, Ford Probe 2.5 V6 - Kod błędu 05.Czujnik stuku, Peugeot 407 2.0 HDI: Dziwne zachowanie BSI brak zapłonu i dźwięk przekaźników Jeśli raz uda nam się ubrać ciepło malucha, a drugiego dnia odpuścimy czapkę na skutek oporu, to otwiera to pole do negocjacji. Warto wprowadzić jakieś jasne zasady, kiedy zakładamy co. Np. jeśli wieje, to koniecznie czapka. Albo jeśli temperatura spada poniżej 5 stopni, to ubieramy się w to i to. Wiadomo, że maluch nie obsługuje A jeśli rozmówca chce nam pomóc, ale musimy działać szybko to już na 99% jest to przypadek oszustwa. Niesamowity gol w 2 lidze. 16-latek trafił z połowy boiska. kto nie powinien Niedokrwistość jako przyczyna nadmiernej senności u dziecka. Anemia także powoduje, że dziecko przez cały dzień czuje się nadmiernie senne. Poza sennością, niedokrwistości towarzyszą także jeszcze inne objawy. Przede wszystkim są to: znaczna bladość skóry i błon śluzowych, wypadanie włosów i łamanie się paznokci. Pies tej rasy powinien ważyć od 29,5 do 36 kilogramów i mieć od 56 do 57 cm wzrostu jako dojrzały samiec. Natomiast suka Labrador Retriever powinna ważyć od 25 do 32 kilogramów i mieć od 54 do 56 cm wzrostu. Zupełnie zwykłe, normalne dziecko w tym wieku, nie żaden uparciuch, ani "niegrzeczny, niesłuchany 2,5 latek". Szczerze, to nie znam dziecka w tym wieku, które by bezwzględnie było posłuszne i "grzeczne". A co do książek - bardzo polecam "Rozwój. Cz, 16-01-2014 Forum: Małe dziecko - Re: Niegrzeczny 2,5 latek, nie słucha się 7qU07. Fragment maila od czytelniczki: „…Wiadomo, że karmienie piersią jest bardzo korzystne dla noworodka, niemowlaka, ale co dalej? Część psychologów, pediatrów czy też osób niezwiązanych z tematem twierdzi, że dziecko z każdym miesiącem życia powinno uczyć się innych form zaspokajania potrzeb emocjonalnych niż karmienie piersią (kp). Dla mam karmiących- usłyszeć, że kp może ten proces zaburzyć czy wręcz niszczyć to już wydaje się być nie do przyjęcia..” Karmisz dziecko powyżej roku, dwóch, trzech lat życia? Temat kontrowersyjny, budzący wiele emocji i wykraczający daleko ponad naszą kulturową normę. Dziwnym trafem najbardziej emocjonują się osoby „niezwiązane z tematem” żywo komentując : „To ty go jeszcze karmisz..ile on już ma lat?” Karmienie piersią jest normalne (klik) a jednocześnie jest sztuką, której musieliście się nauczyć oboje. Pamiętasz jaka byłaś na początku tej drogi niewyspana, wykończona, niepewna i bezradna w obliczu płaczącego maleństwa? Poranione brodawki, przepełnione piersi a Ty musiałaś podołać „trudnemu zadaniu” jakim jest karmienie piersią. Tego oczekiwała od ciebie teściowa, społeczeństwo i pani z TV. Udało się. Nastąpił moment kiedy powiedziałaś: „karmienie piersią jest łatwe”! Jeśli dalej kontynuujesz swoja mleczną drogę to fakt, że „jeszcze” karmisz swoje dziecko jest nagrodą za to, że karmiłaś je kiedy było noworodkiem i kiedy przeobrażało się w rozkosznego niemowlaka. Jeśli prawidłowo pokierowałaś małym, zębatym, biegającym urwisem (który podpisał się pod twoim regulaminem laktacyjnym) widzisz że karmienie kilkulatka to już czysta przyjemność. Malec kilka razy dziennie lub rzadziej sam doczłapie się do twojej piersi, zaspokoi pragnienie w ciągu kilu minut i dalej wraca do poznawania świata. Jest tylko małe „ale”. O ile karmienie noworodka i niemowlaka już tak bardzo nie zaskakuje (chyba, że publiczne), to karmienie trzylatka może twojej teściowej, pani z TV i sąsiadce wydawać się delikatnie mówiąc-obleśne i mocno podejrzane. Takie dziecko przecież nie może być normalne a jego mama tym bardziej. Chociaż niektórym może wydawać się to dziwne, to karmienie piersią dzieci powyżej roku życia jest zupełnie naturalne, normalne, zdrowe i praktykowane w wielu społeczeństwach, w których nikomu nawet przez myśl nie przeszłyby dylematy o których tu piszemy. Jak długo? Nie istnieją medycznie wyznaczone granice długości karmienia piersią. WHO [1 ] mówi o dwóch lat lub dłużej, Europejskie Towarzystwo Gastroenterologii, Hepatologii i Żywienia Dzieci –tak długo jak będzie to pożądane dla mamy i jej dziecka. Amerykańska Akademia Pediatrii [2] zaleca karmienie co najmniej rok i dłużej jeśli istnieje taka potrzeba. W kontekście naszej dyskusji ważnym jest, że: „Nie istnieje górna granica długości ani dowody na szkodliwość w sferze psychiki lub rozwoju, przy karmieniu piersią do 3 roku życia lub dłużej”. W społeczeństwach, w których dzieci pozostają przy maminej piersi „tak długo jak tego potrzebują” zazwyczaj same, bez przykrych emocjonalnych reakcji takich jak gniew czy rozgoryczenie odstawiają się pomiędzy 3 a 4 rokiem życia [3]. Zawsze uważałam, że obserwując naturę i świat dzikich zwierząt, my, gatunek „cywilizowanych” ludzi moglibyśmy się wiele nauczyć- na przykład empatii (klik). Mam nieodparte wrażenie, że ta nasza super cywilizacja często błędnie definiuje ludzką naturę. Antropolożka, która swoje badania opiera na porównaniach między różnymi gatunkami naczelnych a ludźmi twierdzi, że szacowany, naturalny dla człowieka czas na odstawienie od piersi występuje pomiędzy 2,5 a 7 rokiem życia [3]. Zauważcie, że zwierzęta, nad którymi nie ciążą żadne narzucone przez kulturę uwarunkowania, które żyją po to żeby „być” a nie po to żeby „mieć”, też mają swój naturalny czas, w którym młode odstawiają się od piersi. Zobaczcie co możemy podejrzeć u szympansów i goryli- ogromnych naczelnych bardzo bliskich nam nie tylko pod względem genetycznym. Potomstwo naczelnych odstawia się od piersi wraz z pojawieniem się pierwszych zębów trzonowych- u ludzi byłoby to około 5,5- 6 roku życia. Pogląd, że „czas trwania ciąży to w przybliżeniu czas karmienia” nie jest do końca prawdziwy ponieważ nie uwzględnia rozmiaru dorosłego osobnika. Im większy, tym dłuższy okres karmienia w odniesieniu do ciąży. U goryli stosunek ten wynosi 6 do 1. U ludzi byłoby to 4,5 roku karmienia (6 x 9 miesięcy). Wielkie naczelne karmią swoje młode do czasu aż ich waga urodzeniowa wzrośnie czterokrotnie. U człowieka może to być między 2,5-3,5 rokiem życia. W jednym badaniu małpie mamy karmiły młode do czasu aż ich masa osiągnęła 1/3 masy dorosłego osobnika- u ludzi jest to 5-7 rok życia [3]. Karmienie piersią a rozwój poznawczy Debaty na temat tego jak długo karmić dziecko piersią będę trwały jak świat światem. Mamy, które decydują się na naturalne, sterowane potrzebami dziecka (co jak wiadomo może trochę trwać) odstawienie muszą być przygotowane na liczne komentarze od „życzliwych” świetnie znających się na fizjologii ludzkiej laktacji oraz na rozwoju TWOJEGO dziecka. Usłyszysz, że robisz to (karmisz) z czysto egoistycznych pobudek, że to wstyd karmić takie duże dziecko, które niechybnie stanie się zboczeńcem, gwałcicielem lub innym dewiantem seksualnym. Czytałam ostatnio, że niektóre środowiska proponują zawiązywanie oczu dzieciom podczas karmienia (mam nadzieję, że to był głupi żart). Usłyszysz także nie raz, że twoje dziecko będzie niesamodzielne, nieporadne, zależne od ciebie i ostatecznie bez mamy na bal maturalny nie pójdzie. Możecie im przekazać, że badania i doświadczenia „zwykłych” mam pokazują, że naturalne odstawione od piersi dzieciaki mogą być w rzeczywistości mniej zależne, łatwiej przechodzić rozstania z mamą i pewniej wchodzić w nowe relacje rówieśnicze. Badania roczniaków wykazują ich lepszy rozwój poznawczy w porównaniu z dziećmi nie karmionymi mlekiem mamy. Dodatkowo, im dłużej trwa karmienie tym lepsze wyniki dzieci uzyskują [4]. Z kolei zmuszanie dziecka do zrezygnowania z piersi zanim stanie się na to gotowe nie daje żadnej gwarancji, że nie będzie przylepą i stanie się pewnym siebie, odważnym, przebojowym dzieckiem. Warto indywidualnie rozważyć wszystkie za i przeciw przedłużonemu karmieniu. Karmienie piersią a zdrowie Ważna informacja dla mam: twoje mleko po 12 miesiącach nie zamienia się w wodę! W drugim roku karmienia immunologicznie aktywne cząsteczki w mleku mamy są w pełni aktywne [5] i dalej uczestniczą w nabieraniu odporności przez dzieci. Poza tym dalej dostarczasz dziecku wartościowe składniki odżywcze (na pewno lepsze niż hamburgery, gofry, zupki z tytki itp.). Niektórym trudno w to uwierzyć, ale już 450 ml mleka mamy dostarcza takiemu dwulatkowi dzienne zapotrzebowanie na: – na energię w 29%, – na białko w 43%,, – na wapń w 36% – na witaminę A w 75%, – na foliany w 76%, – na witaminę B12 w 94%, – na witaminę C w 60% [6,7]. Dobrze wiedzieć, szczególnie że 35% rodziców deklaruje, że ich dziateczki grymaszą przy stole a 45 % rodziców przyznaje się do posiadania rasowych niejadków, które zaniechają przyjmowania pokarmów już po jednym gryzie[8]. I co w takiej sytuacji? Nie ma pierś i już- co nie dojadło to dostanie z mlekiem 🙂 Korzyści zdrowotne oraz wartości odżywcze mleka są podawane jako główne przyczyny dla których mamy karmią dzieci powyżej roku czasu czyt. „taaak długoo”[9]. Usłyszałam ostatnio, że dzieci karmione piersią będą grube, szczególnie jeśli jedzą w nocy. Nie możemy oceniać potrzeb malucha własną miarą. Otóż karmienie piersią wpływa na zmniejszenie ryzyka otyłości w przyszłości głównie przez fakt optymalnego przyrostu masy ciała w pierwszym roku życia [10] W okresie intensywnego wzrostu i rozwoju karmienie zapewnia poczucie bliskości, bezpieczeństwa, spokoju. W chwilach choroby (dzieci wtedy często wolą mleko niż inne pokarmy), nerwów, smutku, bólu nie ma nic lepszego na ukojenie niż mleko i cycuś mamy. Im dłużej karmisz tym bardziej jesteś chroniona przed nowotworem piersi. Wykazano spadek ryzyka rozwoju raka piersi o 4,3% na każde 12 miesięcy karmienia [11]. Ryzyko to spada o 33% u kobiet, które karmiły dłużej niż 2 lata w porównaniu do tych które nigdy nie karmiły piersią [12]. Nie ma żadnych dowodów na to, że długie karminie dzieci jest szkodliwe. Jest natomiast mnóstwo faktów potwierdzających korzyści zeń płynące. Możecie śmiało karmić swoje dziateczki tak długo jak wasza para (mama-dziecko) tego potrzebuje. I już. W ogóle, wszystkim kobietom, które karmią swoje dzieci należy się wielkie „chapeau bas”, a tym które karmią dłużej niż rok, wbrew presji otoczenia jeszcze większe chapeau bas! Jesteście świetne. Lecę karmić. Pozdrawiam. A! Niezależnie od tego jaką drogę wybierzesz to pamiętaj: nie jesteś złą matką ani dlatego, że odstawiłaś swoje dziecko ani dlatego, że karmisz je dalej chcąc aby samo zdecydowało o zakończeniu mlecznej przygody, choćby to miało trwać nawet kilka lat. Trochę się rozpisałam. Przepraszam jeśli przynudzam ale temat według mnie ważny. Zdjęcie cudnej dziewczynki przy piersi dzięki uprzejmości i talentowi Jade Beall. Jade jest autorką świetnego projektu, pod którym podpisujemy się rękami, nogami i piersiami: „A Beautiful Body Project”. Więcej informacji i zdjęć znajdziecie na jej facebooku. K, 18 Witam, od początku września bylam na dosyc restrykcyjnej diecie 1200 kcal przeplatanej napadami niepochamowanego obzarstwa. Obecnie po schudnięciu ponad 5kg jem 1500 kcal i w dalszym ciągu aktywnie ćwicze, tj. Silownia, bieganie, aeroby, kroki.. godziny 6x w tygodniu. Problem w tym ze nie mogę pozbyć sie uczucia głodu. Skończyłam z objadaniem się, dlatego też podwyższyłam kcal. Przy 1500 jestem w stanie jesc 4 posilki dziennie, bez napadów. Jednak od 2 tygodni nie czuje uczucia sytości. Jem tak jak jadlam, cwicze tyle samo. Pomimo, że zjem obiad, który ma z 500 600kcal i jest duży wizualnie oraz czuje ze mam pelny brzuch, to chce jesc dalej. Nie jem wiecej niż 1500, bo boje sie panicznie przytyć. Jednak uczucie głodu jest okropne. Jedyne o czym myślę w ciągu dnia to jedzenie. Budząc się od razu biegnę na śniadanie, po nim mysle o 2 śniadaniu, na które nie mogę się doczekać. Po 2 śniadaniu o obiedzie i tak dalej. Każdą wolną chwilę poświęcam na liczenie kalorii, planowanie posiłków, szukanie przepisów, oglądanie jak ktoś gotuje i rozmyślanie nad tym. Strasznie mnie to męczy ale nie umiem od tego uciec. Natrętne myśli wciąż wracają i sprawiają że nie robię nic pożytecznego - bo nie umiem. Bliscy zauważają, że robi się to dziwne. Nie jestem w stanie zrozumieć dlaczego chce mi się jesc pomimo ze rozwala mi brzuch po solidnym, dużym posilku. Dodam , że 1500kcal jest dobrym poziomem redukcyjnym przy moim wzroście i wadze (158cm / Mam nadzieję, że ktoś z państwa mi pomoże, bo nie wiem co mam zrobić... KOBIETA, 19 LAT 6 miesięcy temu Czemu nie możemy schudnąć? Mordercze treningi, rygorystyczna dieta, a waga ani drgnie? Wiele osób ma problem ze schudnięciem. Obejrzyj film i dowiedz się, co może być tego przyczyną. Dzień dobry, ewidentnie cierpi Pani na zaburzenia odżywiania. Zdaje sobie Pani z tego sprawę i to jest pierwszy krok aby zmienić swoje postępowanie i szukać pomocy. Sytuacja, którą Pani opisuje zapewne ma podłoże emocjonalne. Proszę zastanowić się czy oby nie je Pani w wyniku emocji, przeżyć osobistych. Po drugie wyniszczyła Pani swój organizm restrykcyjnymi i niezdrowymi dietami i teraz są tego skutki. Po trzecie dieta 1500 kcal może być zbyt niskokaloryczna skro trenuje Pani intensywnie. Należałoby się także przyjrzeć temu co Pani zjada. Posiłki mogą być ubogie odżywczo i o wysokim indeksie glikemicznym i stąd pojawia się poczucie ciągłego głodu. Ważne jest nie tylko ile jemy ale to jakie wybieramy produkty. Jeżeli byłaby Pani zainteresowana można opisać mi na maila swój przykładowy dzień - co Pani zjada, jakie porcje, jak często są posiłki, ile czasu po przebudzeniu zjada Pani śniadania a ile czasu przed snem kolację itp. Ja chętnie zerknę i wskażę ewentualne błędy żywieniowe. kontakt: @ Pozdrawiam Joanna Wasiluk Dietetyk Blogi: wp fitness Instagram: ABC zdrowie 0 Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych znajdziesz do nich odnośniki: Dlaczego mimo spożywania 1500 kcal dziennie nie chudnę? – odpowiada Mgr Joanna Wasiluk (Dudziec) Dlaczego moja waga jest teraz w miejscu? – odpowiada Mgr Joanna Wasiluk (Dudziec) Jak walczyć z tymi napadami głodu? – odpowiada Mgr Joanna Wasiluk (Dudziec) Ile kalorii powinnam przyjmować, żeby utrzymać masę ciała? – odpowiada Mgr Joanna Wasiluk (Dudziec) Czy to normalne, że chudnę przy takiej ilości kcal? – odpowiada Mgr Joanna Wasiluk (Dudziec) Jak znów skutecznie schudnąć? – odpowiada Mgr Joanna Wasiluk (Dudziec) Co może znaczyć takie przebieranie na wadze mimo diety? – odpowiada Mgr Joanna Wasiluk (Dudziec) Dlaczego nie mogę schudnąć po zmianie nawyków żywieniowych? – odpowiada Mgr Joanna Wasiluk (Dudziec) Co mogę poprawić w moim żywieniu? – odpowiada Mgr Joanna Wasiluk (Dudziec) Czy mogę jeść 3 posiłki o tych porach? – odpowiada Mgr Joanna Wasiluk (Dudziec) artykuły Dziecko, które skończyło 2. rok życia to młody odkrywca, który wie, czego chce i… czego nie. Ciekawy świata, pełen energii, wiary w siebie i swoją samodzielność lubi mieć kontrolę nad czym tylko się da - nad tym, co ma na talerzu, także. To urocze, tylko co robić, kiedy wizje spożywcze malucha nie pokrywają się z rodzicielską koncepcją żywienia? Co robić, gdy 2,5 latek nie chce jeść? Scenariusze żywieniowe z 2,5-rocznym smakoszem w roli głównej bywają różne. Czasem (uff) dziecko pochłania wszystko, co mu podsuniesz. Niestety zdarzają się i takie, kiedy mała przekora nie chce jeść nic a nic, niezależnie od tego, co ląduje na talerzu. Wydziwia, kombinuje, a to chce to, a jednak nie. Jesteś rozdarta, a niechęć dziecka do jedzenia spędza ci sen z powiek. Niby sobie myślisz, że ostatecznie jest ono na tyle duże, że z głodu nie umrze (zresztą badania dowodzą, że organizm dziecka sam wie, ile jedzenia potrzebuje.). No ale z drugiej… (Czy jestem złą matką? Czy to dziecka ma prawo dobrze się rozwijać?!). Tak czy inaczej opadają ci ręce i masz dość. Co robisz? Odpuszczasz czy raczej sięgasz po swoje metody? A może od razu rzucasz się po koło ratunkowe i choć zastanawiasz się, jak długo jeszcze to wytrzymasz, smażysz jajecznicę i naleśniki, naprzemiennie, na śniadanie, obiad i kolację? Co możesz zrobić, gdy 2-latek nie chce jeść? Będąc rodzicem 2,5-latka musisz pamiętać, że jego apetyt jest nieco mniejszy niż kiedyś. Inaczej ma się sprawa z apetytem na życie – dziecko jest pełne energii i chęci do zabawy oraz odkrywania świata. Trudno się dziwić, że szkoda mu czasu na jedzenie. Poza tym odmawianie jedzenia to doskonały trening niezależności, a i świetna okazja, by wybadać granice (także wytrzymałości rodziców). Co by się jednak nie działo, zawsze warto trzymać się planu i podawać dziecku 3 większe (śniadanie, obiad, kolacja) i 2 mniejsze posiłki (2. śniadanie i podwieczorek) w ciągu dnia – wszystkie o mniej więcej stałych porach. Jeśli twoje dziecko nie jest zainteresowane tym, co mu oferujesz, nie wdawaj się w kłótnie, nie zmuszaj i nie zachęcaj do jedzenia. Jeśli możesz, daj dziecku wybór. Zapytaj, co chce zjeść, co woli. Jeśli maluch odmawia, przekomarza się, wydziwia - zakończ posiłek i temat, zabierz jedzenie. Pozwól dziecku decydować czy i ile zje. Ty decyduj o tym, kiedy i gdzie dziecko zje. Choć trudno to zrozumieć, a jeszcze trudniej zastosować, ale w temacie jedzenia warto zaufać dziecku. Czasem po prostu tak bywa, że zaabsorbowany odkrywaniem świata maluch do życia i realizacji swoich wielkich przedsięwzięć (oprócz energii kosmicznej) potrzebuje tylko mleka modyfikowanego czy naleśnika. W tej sytuacji 2-daniowy obiad z deserem to zbytek. Gdy 2,5 latek nie chce jeść tego, co mu przygotowałaś, nie kombinuj i nie serwuj kolejnych propozycji. Ucz dziecko, że wszyscy jedzą to, co mają na talerzu. Ważne jest, by nie oferować dziecku pomiędzy posiłkami żadnych nadprogramowych przekąsek (rodzice często dają dzieciom np. gęste soki przecierowe, żeby nie było głodne). Czasami dziecko nie chce nic zjeść na śniadanie, obiad czy kolację, ponieważ między posiłkami dostaje kaloryczne przegryzki. Dzieci w tym wieku nie są specjalnie łatwe we współżyciu, bywają też wybredne, a przekora to ich drugie imię. Dlatego warto postawić na różnorodne potrawy i produkty, ale raczej te, które dziecko lubi. Unikajmy posiłków znienawidzonych, choć wprowadzajmy nowe smaki. A może twoje wyobrażenia o tym, ile powinno zjadać dziecko są nieco wyolbrzymione? Nakładając dziecku jedzenie na talerz trzeba pamiętać, że to małe dziecko o małym żołądku (wielkości piąstki). Nie potrzebuje takich ilości jedzenia jak jego mama czy starszy brat. Poza tym nawet jeśli maluch je mniej niż rówieśnicy, ale jest energiczny i uśmiechnięty, nie ma powodów do niepokoju. Im dziecko starsze, tym łatwiej będzie się z nim porozumieć i ustalić zasady. Jedną z zasad, które mogą pomóc jest obowiązek spróbowania jedzenia, które dziecko ma na talerzu. Dopiero później może zdecydować, czy mu smakuje, czy nie. Dzieci w tym wieku bardzo lubią jeść samodzielnie. Dlatego nie karm malucha, a pomagaj tylko wtedy, kiedy poprosi. Podawaj dziecku jedzenie na ładnych talerzykach, daj mu własne, małe sztućce, ale pozwalaj na jedzenia rączkami. To może cię denerwować, ale prawda jest taka, że 2,5-roczniakowi trudno jest usiedzieć w jednym miejscu, także podczas posiłku. To dlatego masz wrażenie, że dziecko często się kręci, wstaje, odchodzi, wraca po kęs czy po łyk. Ono nie do końca rozumie, że odejście od stołu równa się zakończenie posiłku (choć zdecydowanie warto uczyć, że są stałe pory posiłków i że wówczas wszyscy siadają, by zjeść). Czego nie robić, gdy 2,5 latek nie chce jeść? Rodzice, zwłaszcza dzieci, którym przyklejono łatkę „niejadków”, drżą z niepokoju, kiedy tylko pojawi się temat jedzenia, a podczas posiłków wymyślają dziesiątki sposobów na wtłoczenie posiłku w dziecko. To nie jest dobre. Nawet jeśli się martwisz, nie nakłaniaj 2,5 latka, który nie chce jeść, do jedzenia, nie zmuszaj go do tego, nie oszukuj, nie obiecuj nie wiadomo czego, nie przekupuj i nie szantażuj. Nie mów „Zjedz, jeśli mamusię kochasz” lub „No zjedz za mamusię, za tatusia, za babusię…”. Głupim pomysłem jest też włączanie bajek, odgrywanie przedstawień, śpiewanie piosenek, bieganie z łyżką po całym domu, a krzyki, groźby są niedopuszczalne absolutnie. Jedzenie to tylko jedzenie, nie dorabiajmy do niego ideologii, systemu kar i nagród, opraw muzyczno-wizualnych i atmosfery napięcia. W takiej gęstej atmosferze trudno dziecku doświadczyć i przekonać się, że wspólny posiłek może być zwyczajnym, choć przyjemnym rodzinnym rytuałem. Często manipulowanie dzieckiem przynosi odwrotny skutek, a i tylko patrzeć, jak dziecko, bystry obserwator, posługując się jedzeniem, jak karą i nagrodą, będzie manipulowało rodzicami (na zasadzie: Nie zjem, bo wyłączyłaś mi bajkę. Zjem, jak mi dasz batonik). Dlaczego martwimy się, kiedy dziecko nie chce jeść? Obserwując młodych rodziców można odnieść wrażenie, że żywienie dzieci to najważniejsza kwestia na świecie. Skąd to się bierze? Na pewno z przekonań wyniesionych z domów rodzinnych i z domów babć (to jakaś nasza narodowa obsesja, karmienie dzieci). Dodatkowo rodzice żyją pod presją – tematowi żywienia poświęca się bardzo wiele uwagi, stąd trudno za bardzo nie brać sobie do serca zaleceń dietetyków w tym zakresie. Rodzice tak bardzo starają się, by jadłospisy dzieci były kolorowe, racjonalne, opracowane w każdym szczególe. Być może ty wzięłaś sobie to wszystko do serca za bardzo, stąd wyrzuty sumienia i dręczące poczucie, że nie jesteś dostatecznie idealną mamą. Dziecko z głodu nie umrze. Dlatego zaufaj mu i odpuść. I wiedz, że karmienie nie ma nic wspólnego z wyrażaniem troski i okazywaniem miłości. Jeśli twoje dziecko jest zdrowe i prawidłowo się rozwija, nie trać głowy. Jesteś dobrą mamą. A jeśli martwisz się o jego dobrostan naprawdę, odwiedź pediatrę. Niech on oceni tę sytuację.