Warto upewnić się, czy czynności związane z karmieniem piersią wykonujesz prawidłowo. Zacznij od przyjrzenia się swojej pozycji. Gdy karmisz, musi ci być wygodnie. Jeśli siedzisz, nie pochylaj się nad dzieckiem - przystawiaj dziecko do piersi, a nie pierś do dziecka. Twoje plecy powinny być podparte. Moja przygoda z karmieniem zaczęła się dokładnie 6 tygodni temu i szczerze mówiąc byłam tym wszystkim trochę przerażona 😅 . Jak to będzie i czy dam sobie radę? Już w szpitalu pojawiły się pierwsze problemy i o dziwo nie były związane z laktacją, a z wybudzaniem maluszka na karmienie i nie było to tak łatwe jak myślałam Jestem mamą rocznego słodkiego syneczka - cycoholika. Karmienie idzie (a raczej szło) znakoicie i uwielbiam je tak samo jak mój syn. Dzisiaj miałam wizytę u neurologa. Najczęstsze problemy z karmieniem piersią - ból brodawek, nawał, zastój pokarmu, zapalenie piersi i odciąganie pokarmu Niestety, karmienie piersią nie zawsze przebiega zgodnie z planem czy z wyobrażeniami o wyjątkowym czasie dziecka i matki. Tutaj nikt nie neguje ziol! Po prostu traktuje sie je jako dodatek, ale najpierw musimy rozwiazac podstawowe problemy z karmieniem, zwykle to niewlasciwe przystawianie,lapanie piersi przez dziecko, grzybica piersi, etc. Ostroznie podchodzimy do ziol nie dlatego ze. N, 17-12-2006 Forum: Matki Polki w UK - Re: Ziola i inne Wiele mam już w ciąży deklaruje, że będzie karmić piersią. Chcą zapewnić swoim dzieciom naturalną ochronę i dać to, co najlepsze. Pierś ma też tą zaletę, Karmienie piersią jest niesamowicie ważne, ale nie wszystkim kobietom przychodzi z łatwością. W swojej “mlecznej drodze” miałam mnóstwo komplikacji o których Wam opowiem, a Magda dodatkowo podzieli się swoją wiedzą i doświadczeniem zdobytym po kursie Problemy w laktacji. Zaczynamy! Złote zasady karmienia piersią: Aż 96% badanych deklaruje, że karmią lub wcześniej karmiły piersią (przynajmniej przez pewien okres lub w trybie mieszanym), a 83% kobiet w ciąży planuje karmić piersią po urodzeniu dziecka. Mamy dzieci w wieku 0-6 miesięcy zazwyczaj karmią wyłącznie piersią (60%), 14% z nich karmi piersią, oraz jednocześnie wprowadziło już Poznaj mamy po cesarskim cięciu i dowiedz się jak wpłynęło ono na laktację. Czy obawy dotyczące karmienia piersią po cesarce są uzasadnione? WIĘCEJ J Tak czy inaczej, słyszałam opinie, że po cesarce można mieć problemy z karmieniem piersią aczkolwiek mój przypadek był zupełnie inny. Jestem osobą bardzo wrażliwą i niestety, ale pobyt w szpitalu, brak pokarmu i widok mam, które karmią piersią, podczas gdy mi się nie udawało, powodowały u mnie całkowitą blokadę. JYYtULr. 11 miesięcy temu urodziłam córkę. Mam płaskie brodawki, co mi powiedziano w szpitalu, raz czy dwa pokazali jak przystawiać do piersi, ale namęczyłam się nieźle, i pomocy prawie żadnej nie odczułam. Córka w szpitalu bardzo dużo spała, podobnie po przyjeździe do domu, potrafiła spać nawet 8 godzin, nie zdawaliśmy sobie wtedy z mężem sprawy z tego, że to niedobrze. Budziła się, to w domu czy w szpitalu karmiłam ją, ale nie umiałam poznać czy coś zjada, szybko zasypiała. W domu okazało się, że miała coraz większą żółtaczkę. Zdaje się, że z jej powodu była słaba i nie umiała ssać, dużo spała. Albo na odwrót, nie wiem. Robiło się chyba błędne koło, ja myślałam, że ona coś zjada, ona nie zjadała, przez co była jeszcze słabsza i spała. Do dzisiaj mam wyrzuty sumienia, że chyba ją głodziłam. Zaczęliśmy dokarmiać butelką, na godziny, polepszyło się. Chociaż ciągle trzeba było ją przy butelce budzić. Raz butelka, raz pierś. Ale przy piersi była męczarnia. Nie umiała jej chwycić, albo ja nie umiałam jej dać. Ssała potem przez kapturki, ale też się męczyłyśmy, płakała, jak już trochę possała, wydawało mi się, że ssie tylko dla uspokojenia, nie miałam pojęcia czy coś jej leci. Piersi oczywiście poranione. Miałam też zapalenie jednej, i antybiotyki, po których były problemy. Dostałam od kogoś laktator, i zaczęłam odciągać mleko. Na początku płakałam tylko, nic nie umiałam ściągnąć, laktator był narzędziem tortur. Coś tam ściągnęłam, dałam jej. Raz ściągałam, raz przystawiałam (na moje oko nic z tej piersi nie wypijała), raz piła mleko sztuczne? coraz więcej, bo baliśmy się, że moim mlekiem tylko się głodzi. Kupiłam lepszy laktator. Ponieważ przystawianie było męczarnią, już prawie tego nie robiłam, a tylko się odciągałam. Mleka było malutko, więc zlewałam z różnych odciągań aż było tyle, że na jeden posiłek, większość piła sztucznego. (Jedną pierś miałam większą? nie wiem, z czego to wynikało, i w drugiej nie było prawie nic.) Po jakimś czasie doszłam do wprawy, mleka zrobiło się więcej. Odciągałam się równo co 3 godziny, nieraz 4. Piersią nie karmiłam wcale. Ściągałam i dawałam jej butelką. Sztucznego piła coraz mniej. Trwało to pół roku, aż w końcu przestałam. Problem jest taki, że planujemy z mężem drugie dziecko. A ja mam uraz do karmienia piersią. Strasznie się boję, że znowu historia się powtórzy. Nie wiem teraz, co robić. Jak się przygotować, od czego zacząć po urodzeniu dziecka. A może to drugie będzie po prostu lepiej umiało ssać? a jak nie będę umiała go przystawiać? Czy może mam się od początku zacząć odciągać? Czy wtedy lepiej mu będzie leciało? Ale jak się do tego zabrać? Kiedy? Samo odciąganie od samego początku cały czas, i podawanie tylko z butelki odpada. Już nie wyobrażam sobie tego drugi raz, przy małym dziecku tym razem (wtedy nie miałam na nic czasu, a co dopiero teraz). Chociaż mąż to chciałby, żebym się znowu odciągała, a nie karmiła piersią,?bo wtedy przynajmniej widzieliśmy ile zjada?, i nie chciałby, żeby drugie dziecko głodzić. Ale ja nie dam rady. Karmić tylko sztucznie też nie chcemy, chociaż do pół roku. Co robić? Tylko nie piszcie, że pomogą mi w szpitalu, bo jak sobie przypomnę, na jaką pomoc mogłam wtedy liczyć, to nie wierzę, żeby było lepiej teraz. Odpowiedz w tym temacie Dodaj nowy temat Rekomendowane odpowiedzi Zgłoś odpowiedź Witam! Mam problem z karmieniem... Niedawno zostałam mamą i bardzo chciałabym karmić piersią. W ciąży było to dla mnie zupełnie naturalne, ale dziś nie wiem czy podołam... Jestem drobną osobą i mam dosyć małe piersi – wiem, że to nie powinno odgrywać roli, ale mam wrażenie, że moja córka nie może prawidłowo uchwycić brodawki – czasem po prostu je, innym razem zaczyna płakać, wiercić się... Nie wiem, jak jej pomóc – karmienie trwa dosyć długo, a mnie męczą bóle pleców. Czuję się jak wyrodna matka, że myślę o takich rzeczach, ale boję się, że te problemy będą miały wpływ na laktacje. Jak sobie pomóc?? Myślałam o zakupie poduszki do karmienia i nawet znalazłam firmę, która obiecuje, że jak sie nie sprawdzi to można oddać: ale jaka jest szansa, że to w ogóle pomoże?!? Kocham moją Córeczkę, ale czase zwyczajnie nie mam siły. Właśnie zasnęła po kolejnej walce, a ja siedzę w internecie i szukam porad i płaczę nad tym wszystkim... Proszę, poradźcie, pomóżcie! Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Zgłoś odpowiedź Witaj, ja również mam małe piersi i płaskie brodawki , przy karmieniu używałam nakładek silikonowych (mi naprawdę pomagały bo inaczej córcia nie umiała złapać brodawki), taka poduszkę - rogala również polecam ,zakupiłam już jak byłam w ciąży , wtedy ułatwiała mi spanie a później sprawdziła się rewelacyjnie przy karmieniu. Nie wiem czy korzystałaś z porad położnej laktacyjnej w szpitalu, mi bardzo pomogła , jak najlepiej przystawiać i w jakich pozycjach najlepiej karmić no i przede wszystkim dała dużo wiary w siebie. U nas też było ciężko na początku , ale najważniejsze to być dobrej myśli . Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Zgłoś odpowiedź Witaj, nie płacz, współczuję Ci bardzo. U mnie też było ciężko, pomogły na początku nakładki silikonowe, potem były już niepotrzebne. Córcia się szybko nauczyła. Ważne jest też odpowiednie przystawianie dziecka, jest mu się o wiele łatwiej nauczyć, jak robi się to prawidłowo. Jeśli nie korzystałaś z takich porad, to postaraj się wybrać do położnej, by pokazała i podpowiedziała, jak to wygląda. Z poduszki nie korzystałam, nie mogę się wypowiedzieć. Siedziałam oparta plecami o fotel, gdy karmiłam albo leżałam na boku, bo też nie dawałam rady. Bardzo bolały mnie plecy. Zmieniałam często pozycje przy karmieniu i piersi, karmiąc ok. 15 minut z jednej, potem z drugiej, dużo pijąc. Nie martw się i nie załamuj, na początku naprawdę zawsze jest ciężko, potem już lżej. Ja też siedziałam i płakałam, ale nie można, podobno, jak Malutka zessie mleczko, gdy się denerwujesz, też będzie popłakiwać. Mi wszyscy tak mówili. Było chwilami ciężko i trudno, ale trzeba to przetrwać. Jeśli pomogą nakładki, szybko odczujesz różnicę. Życzę Ci z całego serca, by sytuacja szybciutko się poprawiła, pozdrawiam serdecznie. Trzymaj się cieplutko. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Zgłoś odpowiedź Witaj,ja też miałam problemy z karmieniem. Wiem co przeżywasz... Tutaj opisany jest mój problem: Niestety ja wszystkich sposobów próbowałam, herbatki,karmienie cały dzień i całą noc,odciąganie i wiele innych i nic,dociągnęłam do 7 tygodnia i przeszłam na butle bo pokarm zanikł :( Poczytaj co mi radziły dziewczyny może akurat coś z ich rad Ci się przyda. Mam nadzieję,że dasz radę,trzymam kciuki aby Tobie się udało! Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Zgłoś odpowiedź Po pierwsze jeśli mała czasem je a czasem nie to znaczy, że może nie zawsze jest głodna. Nie wiem ile ma twoje dziecko, ale u noworodków wystarczy podrażnić usteczka palcem i jeśli dziecko chce ssać zacznie szukać piersi. Sprawdź czy za każdym razem mała jest prawidłowo przystawiona - usta szeroko, w buzi brodawka razem z otoczką, nigdy sama brodawka, nosek i bródka przytknięte do piersi. Jeśli bolą cię plecy to zwróć uwagę na pozycję w jakiej karmisz - ty siedź prosto, dziecko przystaw do piersi, a nie pierś do dziecka. Jeśli będziesz się pochylać nad dzieckiem to żadna poduszka cudów nie zrobi. Wypróbuj różne pozycje - klasyczną, spod pachy, na leżąco, lub jakieś pośrednie rozwiązania (w sieci mnóstwo filmów i zdjęć np. tu). Ale przede wszystkim zabierając się do karmienia usiądź/połóż się wygodnie. Jeśli podejrzewasz, że za zdenerwowanie dziecka może odpowiadać zbyt wolny wypływ pokarmu to delikatnie masuj pierś podczas karmienia. I nie płacz, nie denerwuj się. Zamknij się w pokoju, zrelaksuj, włącz ulubiony film itp. Niestety im bardziej będziesz się nakręcać tym będzie gorzej. Stres wpływa negatywnie na wydzielanie oksytocyny, która z kolei ma wpływ na wypływ pokarmu. Powodzenia, dasz radę, trzymam kciuki. Jeśli czujesz, że potrzebujesz fachowej porady poszukaj poradni laktacyjnej w swojej okolicy. Czasem dobrze, żeby ktoś ocenił wasza sytuację wprawnym okiem. Cytuj Z. 2011, J. 2014 Przepraszam za brak polskich liter - mam stara klawiature i alt mi nie zawsze działa Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Zgłoś odpowiedź Dla mnie poduszka jest jak zbawienie ;) mam trochę inną bo moja jest długa i prosta ma na końcach sznureczki obwiązuję się nią jak kołem ratunkowym tylko luźno potem układam i nawet nie musze trzymac malucha. Jest mega wygodnie. Też walczę o laktację już miesiąc i 3 dni. U niektórych kobiet takich jak my i przedmówczynie karmienie piersią wymaga determinacji i przede wszystkim zastanowienia się czy chcesz i przede wszystkim czy masz jeszcze na to siłę. Przy pierwszym dziecku jak Ty płakałam było b ciężko mała też płakała. Pomogło odciąganie po każdym karmieniu chociaż chwilę a że przerwy między karmieniami były krótkie dzień uciekał "na cycu". Wykarmiłam ostatecznie córkę rok Teraz mam bliźnięta po cc i walczę o to samo i tak samo z tą różnicą że nie płaczę bo wiem czego chcę i wiem że to przyniesie skutek. Dlatego najważniejsza jest psychika i Twoje nastawienie jak postanowisz wqlczę i nic mnie nie zniechęci to wierzę że się uda ;) ale jak stwierdzisz ze to ponad Twoje siły to nie zamęczaj się. Mama karmiąca mm nie jest przecież gorszą mamą. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Zgłoś odpowiedź Jest a ja siedzę z laktatorem-ściąganie po karmieniu sustemem 7-5-3min z każdej piersi-to na prawdę zwiększa laktacię nawet a może przede wszystkim jak ciągnie "na sucho" w dzień nie ma na to aż tyle czasu :( Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Zgłoś odpowiedź Moja Córka lada dzień skończy trzy miesiące i cały czas karmię ją piersią. Uwierz, że jest to wielki sukces, bo też miałam z tym ogromne problemy... W moim przypadku nie pomagały nakładki. Jak tylko Mała poczuła silikon, zaraz zaczynała płakać. (zresztą smoczka też nie chciała). Córki przez pierwszą dobę nie było przy mnie- musiała leżeć pod namiotem tlenowym, więc odciągałam pokarm i nabawiłam się zastoju. Miałam strasznie nabrzmiałe piersi, a Córeczka nie potrafiła ich uchwycić - generalnie długo można by opowiadać - różowo nie było. Sama mam poduszkę do karmienia, którą uwielbiam, (mąż kupił mi ją jeszcze w szpitalu - w św. Zofii na Żelaznej jest taki sklep w patio ze sprzętem medycznym - mają tam laktatory i poduszki do karmienia, można je sobie spokojnie wyoglądać i przymierzyć. Chyba najlepiej zaufać produktom, które można kupić w sklepie medycznym? ) Pamiętaj, że żadna poduszka nie pomoże, jeśli Ty sama nie wytrwasz. Najważniejsza jest i tak Twoja psychika! Wiem, że łatwo powiedzieć, ale spróbuj się zrelaksować, nie stresuj się samym karmieniem i pomyśl o tej bliskości pomiędzy Tobą, a dzieckiem. Nie chce ssać piersi? Spróbuj dać drugą, albo zrób przerwę i chwilę się poprzytulajcie :) Pomyśl sobie, że wcale nie musisz, a chcesz :) Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Zgłoś odpowiedź też miałam problemy z karmieniem piersią. Raz się udawało, innym razem musiałam używać laktatora. Szybko córka odepchnęła pierś- z butelki jej było łatwiej ssać, ale podawałam jej swoje mleko. Generalnei wytrwałam do 7 miesiąca ale moja kuchnia wyglądała jak labolatorium :) buteleczki, końcówki do laktaora i wieczne przelewnaie, podgrzewanie.. dramat :) Co do poduszka do karmienia naprawdę bardzo pomaga, więc jeśli tylko masz możliwość takiego zakupu to szczerze polecam. Tą poduszka o którą używała moja bratowa w szpitalu- była na oddziale- takie z poofi ale z logo medeli. Zachwalała ją, bo mogła ją sobie założyć powyżej tali ( miala cesarkę i rana dawała jej się we znaki) potem taką poduszkę kupiła na allegro- właśnie z poofi- różową. Jak chcesz to mogę jej zapytać czy jeszcze ma, może będzie chciała sprzedać. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Zgłoś odpowiedź Kurczę, nigdy jakoś specjalnie nie udzielałam się na żadnym forum. Weszłam tu w sumie przypadkiem, bo czułam się bezsilna i samotna z moim problemem. Ja niby wiem to wszystko, co od Was usłyszałam, ale miło jak czasem ktoś poklepie po plecach... I trochę lepiej mi ze świadomością, że nie jestem sama i są mamy, który wygrały batalię o karmienie piersią. Bardzo Wam wszystkim dziękuję! Mąż ma jutro po pracy kupić te nakładki silikonowe, ja położyłam Małą spać i teraz staram się zrelaksować - siedzę pod kocem po kąpieli i zaraz włączę jakiś lekki film. Pełen relaks. laura04 - możesz coś więcej napisać o tej swojej poduszce? Gwarka, a możesz sprawdzić z jakiej firmy jest Twoja poduszka? k_km - możesz zapytać o bratową o tą poduszkę? Przepraszam, że tak dopytuje, ale chcę rozważyć różne opcje. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Zgłoś odpowiedź kochana ja przy pierwszym też sie męczyłam przy drugim odniosłam sukces - mam rogala poduszkę dużą i bardzo mi pomogła przy karmieniu i też sylikonowe nakładki po czasie sama próbowałam bez i coraz lepiej sobie radziłam - na pewno się uda spokojnie Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość HankaKrakow Zgłoś odpowiedź poproś o pomoc położną środowiskową-mi pomogła bardziej niż doradcy laktacyjni, spróbuj też posmarować piersi (bez brodawek) olejkiem migdałowym przed karmieniem. Przede wszystkim trzymam kciuki! (na pocieszenie u mnie laktacja ruszyła na całego ósmego dnia, wcześniej dzieciaczek był dokarmiany) Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Zgłoś odpowiedź hej, szwagierka może Ci odsprzedać poduszkę z Poofi za 70 zł. Jest w bardzo dobrym stanie. mimo dwóch właścicieli wygląda jak nowa :) zdjecie mogę ci wysłac na priv. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Statystyki użytkowników 28584 Użytkowników 2074 Najwięcej online Najnowszy użytkownik malikalimo Rejestracja 14 godzin temu Kto jest online? 0 użytkowników, 0 anonimowych, 357 gości (Zobacz pełną listę) Brak zarejestrowanych użytkowników online Najnowsze Najpopularniejsze Najczęściej czytane #1 Witajcie. Jest to nasz pierwszy post i piszemy go bo jesteśmy w kropce. Od dwoch tygodni jestesmy szczesliwymi rodzicami ale ostatnie 4 dni sa dramatem. Maly caly czas chce być przy piersi caly czas chce jesc mimo tego ze jest dokarmiany z butelki. Nie jest glodny a mimo to caly czad musi być przy piersi. Nawet jak zaśnie to nie mozna zostawic go na 5 minut bo sie momentalnie budzi i krzyczy jakby go zarzynali.. nie mozemy ruszyc sie doslownie na krok. Inna sprawa jest to ze po mleku bebilon wydaje nam sie ze ma problemy z brzuszkiem.. meczy go zrobienie kupy mimo tego ze po mleku dostaje wode do przepicia.. podpowiedzie co mozemy zrobic bo powoli odchodzimy juz od zmyslow.. w nocy zero snu w dzien zero snu i juz powoli brak nam nerwow reklama #2 Niektóre dzieci maja tak silna potrzebę ssania, potrzebują bliskości mamy. Ważne jest ile przybiera na wadze. Dlaczego dokarmiacie? Czy używacie smoczka? #3 On nie jest glodny tylko ma potrzebe dogrzewania sie na matce. Taka potrzeba poczucia bliskosci. Mija po 3miesiacu. #4 Tak jak dziewczyny piszą, ta sytuacja którą opisujesz to po prostu potrzeba bliskości dziecka. Niby wszystko w porządku ale nie zmienia to faktu że pewnie jesteście wykończeni. Ja ze swojej strony mogę polecić spróbowania użycia smoczka, jeżeli nie ma takiej potrzeby to nie dokarmiajcie malucha. Możecie wypróbować też chustę. Korzystajcie z pomocy rodziny jeśli tylko to możliwe no i uzbrujcie się w cierpliwość- Z czasem będzie lepiej #5 Zgadzam się z dziewczynami dziecko chce i potrzebuje czuć mamę. To minie. U ciebie w brzuszku czuło się bezpiecznie nic go nie bolało było ciepło. Teraz musi się zmierzyć z różnymi temperaturami, dotykiem bólem okaz mu wsparcie i po prostu przytulaj do piersi. Teraz to wasz czas nie musisz NIC. Taki przywilej pierwszego dziecka Po co dokarmiasz butelką? Nasza lekarka mówi,,że właśnie takie mieszane karmienie często powoduje u dzieci gazy i bóle brzuszka. Mleko mamy szybko się trawi, a to sztuczne juz niekoniecznie. Możesz spróbować podawać sabina simplex lub espunissan. #6 Moja córka miała taki kryzys w którejś z pierwszych nocy. Niby najedzona, sucho, ciepło a płacze i płacze. Owinęłam ją w otulacz żeby miała ciaśniutko, przytuliłam do piersi i pobujałam na rękach. Spokój. I wcale nie durdała cycusia, może chwilkę dla uspokojenia i zasnęła. Miałam to szczęście z nią, że to była jedna jedyna taka noc z płaczem. Potem jak tylko zapłakała w nocy, brałam ją do łóżka na karmienie i zasypiała przy piersi a ja razem z nią. Karmiłam ją piersią dwa lata aż sama się odstawiła. Bez krzyków płaczu nerwów. Smoczka mi nigdy nie tolerowała. Wypluwała i koniec. Jak masz pokarm w piersiach to nie dawaj sztucznego mleka bo szkoda. A i maluch cierpi bo mu żołądek wariuje. Raz dostaje coś co trawi się łatwo ale na krócej starcza a za chwilę inne jedzonko napcha mu brzuszek że 3 godz może nie jeść tylko trawi. Może Ci się wydawać że masz mało pokarmu ale w pierwszych dniach to normalne. Za chwilę rozbuja Ci się laktacja że starczy na pewno. #7 Witajcie. Jest to nasz pierwszy post i piszemy go bo jesteśmy w kropce. Od dwoch tygodni jestesmy szczesliwymi rodzicami ale ostatnie 4 dni sa dramatem. Maly caly czas chce być przy piersi caly czas chce jesc mimo tego ze jest dokarmiany z butelki. Nie jest glodny a mimo to caly czad musi być przy piersi. Nawet jak zaśnie to nie mozna zostawic go na 5 minut bo sie momentalnie budzi i krzyczy jakby go zarzynali.. nie mozemy ruszyc sie doslownie na krok. Inna sprawa jest to ze po mleku bebilon wydaje nam sie ze ma problemy z brzuszkiem.. meczy go zrobienie kupy mimo tego ze po mleku dostaje wode do przepicia.. podpowiedzie co mozemy zrobic bo powoli odchodzimy juz od zmyslow.. w nocy zero snu w dzien zero snu i juz powoli brak nam nerwow Moze kolki się zaczynają. Spróbujcie dać Kolzym albo Sab simplex. Nie pociesze, ale moja córka też tak kocha cyca. Pewnie ma silny odruch ssania, można spróbować dawać smoczek. "Dziecko jest chodzącym cudem, jedynym, wyjątkowym i niezastąpionym" #8 Witajcie. Jest to nasz pierwszy post i piszemy go bo jesteśmy w kropce. Od dwoch tygodni jestesmy szczesliwymi rodzicami ale ostatnie 4 dni sa dramatem. Maly caly czas chce być przy piersi caly czas chce jesc mimo tego ze jest dokarmiany z butelki. Nie jest glodny a mimo to caly czad musi być przy piersi. Nawet jak zaśnie to nie mozna zostawic go na 5 minut bo sie momentalnie budzi i krzyczy jakby go zarzynali.. nie mozemy ruszyc sie doslownie na krok. Inna sprawa jest to ze po mleku bebilon wydaje nam sie ze ma problemy z brzuszkiem.. meczy go zrobienie kupy mimo tego ze po mleku dostaje wode do przepicia.. podpowiedzie co mozemy zrobic bo powoli odchodzimy juz od zmyslow.. w nocy zero snu w dzien zero snu i juz powoli brak nam nerwow Miałam to samo z drugim dzieckiem. Najważniejsza dla dziecka była potrzeba bliskości i w dzień i w nocy- tylko ja karmiłam piersią (oj tydzień bolało strasznie bo cały czas by jadła i też miałam wrażenie, że nic nie ma, a ona wszystko wybierała o odłożeniu do wózka/ łóżeczka nie było mowy, a ja miałam w domu jeszcze 2 latka - takie małe dla Was pocieszenie ). Niestety trzeba to przeczekać ... i mija z czasem . Jak była starsza zaczęłam nosić ją w chuście i było łatwiej . #9 Mój syn zachowywał się bardzo podobnie - cały czas musiałam nosić go przy piersi i jak się okazało, miał problemy z trawieniem po mleku w proszku:/ Dlatego wciąż domagał się karmienia piersią, a ja z racji tego, że przestawiałam go już na butelkę nie miałam za dużo pokarmu, więc spróbowałam suplementów dla kobiet karmiących piersią, np. Prolaktan. I po krótkim czasie mały przestał domagać się tak często piersi. Wreszcie miałam chwilę dla siebie, więc może tu tkwi problem, że Wasz syn ma problemy z brzuszkiem po mleku w proszku? reklama #10 Mój Jasiek też miał problemy z brzuszkiem po sztucznym mleku. I podobnie jak rozmówczyni powyżej wspomagałam się suplementami (spróbowałam z tym Prolaktanem - jest smaczny, zwłaszcza z jogurtem) i dopiero jak skończył 6mc, to przestawiłam go na butelkę